Praca po godzinach to w wielu firmach niemal codzienność. Z jednej strony pracownik osiąga korzyści w formie dodatkowego wynagrodzenia za nadgodziny, ale z drugiej strony musi poświęcić swój czas, a czasem nawet odwołać swoje plany. Jak przepisy prawa regulują sytuację, kiedy pracodawca zleca pracownikowi dodatkowe zadania do wykonania poza godzinami pracy?

Jak się okazuje, przepisy prawa w tej kwestii stają bardziej po stronie pracodawcy niż pracownika. Teoretycznie pracownik na polecenie pracodawcy powinien zostać w pracy po godzinnych tylko w dwóch sytuacjach:

–  w przypadku prowadzonej akcji ratowniczej mającej na celu ochronę zdrowia lub życia ludzkiego, ochrony mienia, środowiska lub usunięcia awarii,

– w przypadku wystąpienia szczególnych potrzeb pracodawcy.

Kluczowym pojęciem są tutaj „szczególne potrzeby pracodawcy”. Przepisy nie definiują tego zagadnienia w żaden sposób, co przyczynia się do częstego nadużywania go przez pracodawców. Szczególne potrzeby rozumie się jako konieczność, która nie występuje poza normalnym trybem pracy. Ocena czy dana sytuacja zalicza się do tych szczególnych należy wyłącznie do pracodawcy. Pracodawca może także w dowolnej formie i czasie wydać pracownikowi polecenie wykonania danego zadania po godzinach pracy. Jednym wymogiem, co do formy, jest wydanie jasnego polecenia, bez konieczności wnioskowania przez pracownika czy właśnie otrzymał polecenie służbowe, czy szef po prostu uprzedził o możliwości pojawienia się okoliczności wymagających pozostania po godzinach.

Czy pracownik może odmówić pracy w godzinach nadliczbowych?

Niewykonanie polecenia pracodawcy może mieć miejsce tylko w przypadku pracowników będących pod szczególną ochroną, czyli kobiet w ciąży oraz pracowników młodocianych. Kobiety w ciąży podlegają ochronie kobiet przed nadmiernymi przeciążeniami związanymi z pracą, natomiast pracowników młodocianych chroni ich młody wiek i prawidłowa realizacja obowiązku szkolnego. W związku z tym pracodawca nawet nie może proponować tym pracownikom możliwości pracy po godzinach, a w przypadku jeśli ci pracownicy sami wyrażą taką chęć, to pracodawca nie może do tego dopuścić.

Kolejny wyjątek, kiedy pracownicy mogą odmówić pozostania po godzinach pracy są pracownicy, pracujący w ciężkich warunkach, tzn. takich, które grożą przekroczeniem najwyższych dopuszczalnych norm i stężeń czynników szkodliwych dla zdrowia. Podobnie jest w przypadku pracowników opiekujących się dzieckiem do czwartego roku życia.

Jak widać zmęczenie pracownika, złe samopoczucie czy też zaplanowane zajęcia po pracy nie są argumentem do odmowy pozostania po godzinach pracy. Pracodawca powinien jednak pamiętać, że wydanie takiego polecenia pracownikowi może skutkować spadkiem jego efektywności, zmęczeniem, które może zwiększyć ryzyko popełnienia błędu zawodowego, czy też podwyższyć ryzyko wypadku podczas pracy. Każdy przypadek oporu pracownika powinien też być rozpatrzony indywidualnie, chociażby ze względu na zasady współżycia społecznego.

6 KOMENTARZE

  1. Mam wrażenie, że admin nie do końca zrozumiał Tomka. Tomek tę wizytę u lekarza miał umowioną po godzinach pracy. Wyobraź sobie adminie taką sytuację: rejestrujesz się do lekarza specjalisty, czas oczekiwania powiedzmy pół roku, przychodzi ten dzień a pracodawca wyskakuje z żądaniem zostania po godzinach i wizytę diabli wzięli. Lekarz też wściekły, bo przecież mógł kogoś innego w tym czasie przyjąć. I czekasz następne pół roku a w tym czasie możesz na przyklad już zejść z tego łez padołu, bo pracodawca miał „potrzebę” i wykorzystał swoją pozycję, by Cię zmusić do zostanie po godzinach. Nie rozumiem, czemu nikt nie walczy o zmianę w kodeksie pracy, by zniknęły te wszystkie: powinien, uzasadniona potrzeba itp. Z każdą zmianą kodeksu pracownik ma coraz mniej praw a pracodawca coraz więcej. Mam wrażenie, że przy kolejnej nowelizacji pracodawca będzie nazywany panem i władcą a pracownik niewolnikiem.

    • Pani Justyno,
      Admin jak najbardziej zrozumiał Tomka :) Wbrew pozorom za Adminem kryją się ludzie – autorzy bloga, którzy czasami również znajdują się w takiej sytuacji. Jednak tutaj wyjaśniamy jak taki przypadek wygląda od strony formalno-prawnej. Tak jak napisaliśmy w odpowiedzi na komentarz Tomka, Kodeks Pracy nie przewiduje takich wyjątków jako powód odmowy wykonania polecenia przełożonego. Oczywiście sytuacja wygląda inaczej jeśli tym lekarzem jest lekarz medycyny pracy. Praktyka również pokazuje co innego – jeśli przełożony jest wyrozumiały, a zakładamy, że tak jest, to na pewno pójdzie z pracownikiem na kompromis :)

  2. A co w przypadku kiedy mamy stałą pensję i za pracę po godzinach nie dostajemy dodatkowego wynagrodzenia? Druga sprawa w umowie mam, że mam pracować 8 h dziennie przez 5 dni w tygodniu i za to dostaje określoną kwotę, czyli w takich przypadkach nasza umowa z pracodawcą jest nic nie warta. Jeszcze jedno pytanie czy jak mam wizytę u lekarza a pracodawca każe mi zostać po godzinach to muszę zrezygnować z wizyty bo jemu się tak chce. Jawna niesprawiedliwość.

    • Panie Tomku, aby udzielić Panu jasnej odpowiedzi, sformułujemy ją w punktach:
      1) Niezachowanie przez pracodawcę obowiązku zapłaty pracownikowi za pracę w nadgodzinach to łamanie Kodeksu Pracy i może być podstawą do zgłoszenia sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy. 2) Umowa o pracę zawarta pomiędzy pracownikiem a pracodawcą reguluje podstawowe warunki pracy i jest jak najbardziej wiążąca. Wszelkie inne kwestie nieujęte w umowie, reguluje Kodeks Pracy. Jeśli umowa nie zawiera regulacji dotyczących pracy w nadgodzinach, to obowiązują przepisy Kodeksu Pracy. Oczywiście umowa o pracę musi być zgodna z przepisami KP. 3) Kodeks Pracy nie reguluje wszystkich przypadków, które mogłyby być argumentem do zgodnej z prawem odmowy wykonania polecenia służbowego. Jedyne wyjątki regulowane prawem opisaliśmy w powyższym wpisie. W związku z tym Z umówiona wizyta u lekarza to „dobra wola” pracodawcy. Zgodnie z prawem w takich przypadkach pracownik może skorzystać z urlopu na żądanie . Niestety prawo nie zawsze jest sprawiedliwe, dlatego na naszym blogu zwracamy uwagę na zapisy, które warto znać.

  3. O tym nie wiedziałem do tej pory. Naprawdę ciekawy artykuł i blog.. Dużo można dowiedzieć się o przepisach i prowadzeniu firmy. My niedawno ze wspólnikiem zmuszeni byliśmy zamknąć działalność ze względu na klientów którzy notorycznie nie płacili faktur =/
    Ale jeśli ktoś jest z okolic Łodzi to mamy sprawdzone biuro rachunkowe M-A.
    Może warto napisać artykuł jak radzić sobie z klientami-dłużnikami..?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Please enter your name here